Tadzio pojechał na wakacje

Tadzio planuje wyjazd na wakacje, więc postanawia zostawić kota u swojego najlepszego przyjaciela, aby się nim zaopiekował.

Tadzio po tygodniu pobytu na wakacjach, dzwoni do przyjaciela, aby zapytać jak tam jego kot?

Przyjaciel nie ma dla niego dobrych wieści i mówi:

– No kochany. Strasznie mi przykro, ale twój kot nie żyje.

Tadzio odpowiada lekko zirytowany:

– Eh, nie mogłeś powiedzieć tego jakoś inaczej, tylko walisz tak prosto z mostu?

Teraz będę miał zepsutą resztę urlopu.

Kurde no… mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na drzewie i nie chce zejść.

Jak bym zadzwonił na drugi dzień do ciebie i zapytał o kota, powiedziałbyś, że spadł z drzewa i niestety uszkodził sobie łapkę czy nawet dwie.

Następnie zadzwoniłbym za kolejne dwa dni i powiedziałbyś mi, że niestety weterynarzowi nie udało się uratować mojego kota.

Niestety kociak zdechł.

No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mojej mamy?

Na co przyjaciel spokojnym głosem odpowiedział:

– No więc widzisz przyjacielu. Twoja mama siedzi na drzewie i nie chce zejść.



Na strychu

Pewien maluch odkrył na poddaszu zabytkową Biblię ukrytą pod grubą warstwą kurzu sięgającą dwóch centymetrów.

Oczyszczając okładkę, udało mu się delikatnie ją otworzyć.

W środku natknął się na zasuszony liść.

Pełen ekscytacji, z księgą w dłoni, pobiegł do swojej mamy, by podzielić się odkryciem.

– Zobacz, co znalazłem! – zawołał.

Jego mama, zaciekawiona, spytała:

– Co to takiego?

Chłopiec, z całą pewnością siebie, odparł:

– To musi być ubranie Adama!

Pokaż inny dowcip

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *